CZYLI ZACHOWAJ DYSTANS
sobota, 18 września 2010

W państwowym zakładzie zmienił się dyrektor. Zwołał zebranie wszystkich pracowników:
- Od teraz nastają nowe porządki. Sobota i niedziela są wolne, bo to weekend. W poniedziałek odpoczywamy po weekendzie. We wtorek przygotowujemy się psychicznie do pracy. W środę pracujemy. W czwartek odpoczywamy po pracy. W piątek przygotowujemy się do weekendu. 
Czy są jakieś pytania?
- Długo będziemy tak harować?

środa, 08 września 2010

Mamy Dzień kota, Dzień bloga, mamy i Dzień dobrych wiadomości, który przypada właśnie dzisiaj. Dobre wiadomości zazwyczaj są mniej sensacyjne od złych, dlatego trudno im się przebić. Dzisiaj się udało, akurat w swoje święto. Uwaga, wiadomość pierwsza: mecz z Australią był najlepszym meczem pod wodzą Smudy. Wiadomość druga: nasi piłkarze grali w stylu, jaki prezentowali na ostatnim Mundialu Niemcy, czyli narzucamy przeciwnikowi swój styl gry, na razie momentami, ale i Kraków nie od razu zbudowano. Jest tylko problem z wynikiem meczu, nijak się ma do dzisiejszego Dnia.

środa, 01 września 2010

Jestem po spotkaniu trzeciego stopnia, czyli twarzą w twarz plus badanie, z panią doktor. Chciałam jej się trochę pożalić, bo zebrało się tego trochę. Jednak wszystkiego co mi dolega nie mogłam opowiedzieć na jednej wizycie.  Najlepiej ujawniać jedną dolegliwość, lub dwie, nie więcej. Więcej lekarz nie obejmuje swoją uwagą i w sumie nie wiemy na co nas leczy, tak wynika z moich obserwacji i doświadczeń. Muszę się przyznać, że najbardziej by mi pasowało móc się leczyć bez przyjmowania leków. Nie mam do nich zaufania, dlatego zawsze, gdy dostaję nieznany mi specyfik, to dzielę dawkę na pół, zażywam i czekam, co się będzie działo. Jak nic, to biorę całą, a jeśli coś mi nie pasuje, to odstawiam, a połówka przecież nie uśmierci. Z czytaniem ulotek już skończyłam, bo nie miałabym się czym leczyć.
Dzisiaj pani doktor nie wiem dlaczego, bo przecież nie mam cukrzycy, doczepiła się do cukru. Ok. i tak nie słodzę picia. Mogę z cukru zrezygnować;) Zapytałam zatem o owoce, też są słodkie.
Banana mogę zjeść pół, a drugą połówkę może zjeść mąż. Z winogronami było jeszcze gorzej, już miałam zapytać, czy chociaż jedną kiść będzie mi wolno, a tu słyszę: - No przecież nie będzie pani jadła całej kiści! Ojojoj dobrze, że nie wypaliłam wcześniej. Owszem mogę, kilka kuleczek, im większe tym mniej:(
I tak w jednej chwili straciłam ulubione owoce, na pocieszenie pozostały mi jabłka. Jutro testuję nowy lek;)

Customize.org