CZYLI ZACHOWAJ DYSTANS
sobota, 28 sierpnia 2010

"Nie dostaniesz drugiej szansy, by zrobić dobre pierwsze wrażenie"

Myśl znaleziona w zakamarkach netu, anonimowa.

sobota, 21 sierpnia 2010

W ubiegłym wieku, ....ależ to okropnie brzmi. Jednak życie na przełomie wieków postarza, trochę w jednym wieku, trochę w następnym, ale suma sumarum zawsze jest na niekorzyść;) Ale ja nie o tym chciałam, chciałam powiedzieć, że w ubiegłym wieku pasjami rozwiązywałam krzyżówki. Trwało to kilka lat. Głównie zmagałam się z "Rozrywką" i "Rewią rozrywki". Rozwiązywałam wszystko jak leci: krzyżówki, szarady, anagramy, homonimy itd. Łatwo nie było, do niektórych zadań podchodziło się przez kilka dni podgryzając po kawałeczku, zanim załatwiło ostatecznie. Moimi faworytkami były "Jolki" i "Z przymrużeniem oka". Lata minęły, postanowiłam przećwiczyć szare komórki, a nic ich tak nie pobudza do pracy jak wymagająca krzyżówka. Zaopatrzyłam się w moje wypróbowane przed laty tytuły (przetrwały!), usiadłam wygodnie i zabrałam się do przyjemnej pracy. Po chwili już wiedziałam, że zanim coś rozwiążę, muszę zrozumieć, o co chodzi, bo niby wszystko wygląda podobnie jak kiedyś, ale określenia do haseł są dziwnie formułowane, pełno neologizmów, mnóstwo kilkuwyrazowych rozwiązań. Nie zrażam się jednak, wpisuję, co wiem i coraz bardziej czuję się rozbawiona. "Dekorator wnętrz", hmm... stylista...nie pasuje, wyszło samo - wnętrzarz. Hehe, czyżbym coś w życiu przegapiła i nie zarejestrowała nowego zawodu, czy to kolejny neologizm? No, niech będzie. "Gawędzi przy ognisku", hmm...oprócz pospolitego gawędziarza nic mi do głowy nie przychodziło. Znów samo wyszło - bajarz. A dlaczego akurat przy ognisku? Pomyślałam przekornie. Bez ogniska bajać nie można? Wtedy pewno się gawędzi. Hihi...idźmy dalej..."Chwila, 5 minut"...wszystko co przychodziło mi na myśl, nie pasowało, lub wydawało się nielogiczne. Znowu samo wyszło - moment! O, to protestuję! Ja wiem, że chciałoby się czasami, aby chwila trwała wiecznie, ale moment na pewno nie trwa 5 minut. I ostatnie hasło na dzisiaj: "Wydech powietrza z płuc". Myślę, myślę, myślę....nic nie wymyśliłam. M. siedzi obok, ogląda film, może on coś wymyśli. Podrzucam mu pytanie, a on na to: - "fiuuu". Hahaha...że co?! Ze śmiechu nie mogę dopytać się, czy dobrze usłyszałam. Całe szczęście, że i tym razem rozwiązanie utworzyło się samo. M. niewiele się pomylił, hasło brzmiało: CHUCH :))) 
Cieszę się, że powróciłam do krzyżówek, nie tylko odświeżę szare komórki, ale i płuca przewentyluję. Uwielbiam się śmiać:)))

wtorek, 17 sierpnia 2010

Dzwoni telefon. Młody podnosi słuchawkę.

- Słucham, kto mówi? A, dzień dobry pani. Czy mamusia ma dziś imieniny? /Widzę, że oczy robią się mu okrągłe i pytająco patrzą na mnie./

- Imieniny? Ja? Nie, nie mam. - podpowiadam cicho Młodemu.

- Mamusia nie ma dziś imienin - mówi do słuchawki.

- Ale zaraz, zaraz, przecież teraz mamy sierpień, jeśli 17-ty, to mam! Jest 17-ty, mam imieniny! -
- wołam, sama zaskoczona odkryciem.

- Mamusia mówi, że jednak ma. Tak, już jej podaję słuchawkę. 

Tym to sposobem sąsiadka przypomniała mi o moim święcie :) Prawdę mówiąc, w rodzinie obchodzimy urodziny, ale życzenia chętnie odbiorę każdego dnia :)

piątek, 13 sierpnia 2010
Customize.org