CZYLI ZACHOWAJ DYSTANS
niedziela, 26 lipca 2009

Po wyczynach Wisły nadal jestem w szoku. Znalazłam dowcip, który wkomponował się w rzeczywistość. Nie pozostaje nic innego, jak obśmiać sytuację:)

Mundial. Mecz Polska-Brazylia o wyjście z grupy. Do szatni brazylijczyków wchodzi trener 
-Chłopaki, nie ma sensu, żebyśmy na mecz z Polakami wysyłali całą drużynę. Wystarczy Romario. 
Po pierwszej połowie wynik 0:0. Romario wchodzi do szatni i dzwoni do matki: 
-Mamo, gram z Polakami. Po pierwszej połowie jest 0:0. 
-Co? Najsłabsza drużyna grupy, połowa meczu i żadnej bramki? 
-No ale mamo, ja gram sam przeciwko 11! 
-Synu, nie czas na wykręty! Masz się bardziej postarać. 
Po skończonym meczu Romario dzwoni znowu: 
-Mamo, przegraliśmy 1:0 
-Co? Z najsłabszą drużyną? Nie pokazuj mi się w domu! 
-Mamo, ale 15 minut przed końcem meczu dostałem czerwoną kartkę!

poniedziałek, 20 lipca 2009

Błysnęło, trzasnęło i nastała ciemność. Wypadliśmy poza nawias epoki, w czasy przedhistoryczne;) 
Przez pierwsze dni odruch Pawłowa miotał nami od jednego pokoju do drugiego. Od biurka z komputerem do kąta z TV. A tu wszędzie pustka. W końcu zaakceptowaliśmy rzeczywistość, zaczęłam doceniać tę zmianę i spokój, nawet plusy się pojawiły, aż dziś M. zainstalował nowy modem. Teraz jeszcze nie wiem, czy się cieszyć. W każdym razie jestem znowu:)
Ps. Jeśli burze będą nadal się powtarzać, to telekomunikacja posądzi mnie o sabotaż. W ciągu dwu tygodni mam już trzeci modem;)

środa, 15 lipca 2009

Nic dodać, nic ująć. 




I znowu niezawodne VLADSTUDIO. Autor grafik stale mnie czymś zaskakuje, pozytywnie rzesz jasna:)

niedziela, 05 lipca 2009

M. w pracy, sen gdzieś odleciał, więc siedzę przed komputerem. Siedzę i zastanawiam się, co robić. Przeglądnęłam pocztę, pobawiłam się trochę grafiką i zerknęłam na forum bloxowe. Lubię tam zaglądać, bo można się wielu ciekawych rzeczy dowiedzieć. Mnie szczególnie interesują te techniczne, ale czytam wszystkie nowe posty. Ciągle wracającym tematem jest pozycja blogów na TOP 1000. Czasami odnoszę wrażenie, że dla niektórych jest to cel blogowania. Tak bardzo się tym emocjonują, przeżywają spadki, robią obliczenia, porównują do innych. Mnie się już nawet nie chce zaglądnąć do satystyk, jakie załoźyłam dawno temu na blogu. Częściej zerkam do tych bloxowych, bo jakoś mi po drodze, mniej czynności wymagają. Ogromnie się rozleniwiłam, a może nie, raczej wypaliłam. Przez ostatni miesiąc klepałam szablon za szablonem. Coś mnie ku temu pchało, jakbym chciała nadrobić czas, albo zdążyć przed czymś. Zazwyczaj zadawalam się dwoma, tym razem było inaczej. I nie odbębniłam ich sztampowo. Powielanie mnie nudzi, dlatego staram się robić je w różnym stylu. I myślę, że to mi się udało. Teraz jednak czuję, że mam i tego dość. Hmm, to co mi pozostanie? Zatanowię się później, robi się widno, pora iść spać.

Customize.org