CZYLI ZACHOWAJ DYSTANS
środa, 23 czerwca 2010

Kolejne kuriozum. Kandydat, który odpadł w wyborach, próbuje mieszać się w kampanię wyborczą tych, którzy przeszli dalej, organizując im okrągły stół w sprawie służby zdrowia, rezerwując sobie jak i tym którzy już odpadli miejsce przy nim. Uff, pogmatwane nieco, podobnie jak i sam pomysł.
Kandydat chyba zapomniał, że jest posłem na sejm Rzeczpospolitej i to tam powinien rozwinąć w tym temacie działanie, na co wyborcy dali mu cztery lata. Że co? Że tam bez fleszy, bez poklasku, tylko czarna robota, której nikt może nie doceni, ani nie zauważy? Ma się teraz pięć minut, więc trzeba puszyć się i brylować, a że z tego stołu efektów i tak nie będzie, wszyscy to wiedzą, wszyscy politycy. 
Trawestując pewien dowcip, od jakiegoś czasu boję się cokolwiek otwierać, otworzę lodówkę a tam... Grzesiu Napieralski! ;)

wtorek, 22 czerwca 2010
środa, 16 czerwca 2010

Przestałam oglądać wszelkie serwisy informacyjne, aby niepotrzebnie się nie denerwować. Pech chciał, że w południe byłam mimowolnym świadkiem odczytania wyroku sądowego wsp. Komorowski - Kaczyński.
Po chwili nieomalże z krzesła nie spadłam, na pasku ekranu w TVPinfo przeczytałam informację: "B. Komorowski nie musi przepraszać J. Kaczyńskiego za to, że zarzucił mu kłamstwo wsp. prywatyzacji służby zdrowia". 
Hahaha, co za wolta:) Sąd orzekł, że Komorowski nie chce prywatyzować szpitali, a J. Kaczyński kłamał na wiecach, mówiąc, że Komorowski chce. Sąd orzekł też gdzie, w jakim czasie i jakimi słowami J. Kaczyński ma to odwołać. Tyle i tylko tyle.

sobota, 12 czerwca 2010

Streściłam ojcu artykuł prasowy o przewodnikach oprowadzających turystów po kryptach królewskich na Wawelu. Od czasu pochowania tam pary prezydenckiej, nie wolno im (przewodnikom), zatrzymywać się przy grobie Piłsudskiego i opowiadać zwiedzającym o Marszałku. Gdyby próbowali jednak przemycić jakieś słowa, to stojąca ponoć w specjalnych mundurkach gwardia młodych "pretorian" kategorycznie się sprzeciwia. Doświadczeni przewodnicy są besztani przy turystach niczym dzieci;) Nie ważne turysto, że kupując bilet, nabywasz prawo do fachowej informacji, jesteś tylko jedną z mrówek w kolejce skierowanej do złożenia hołdu śp. p. Kaczyńskich. Ale powrócę do ojca. Tak się oburzył na nowe porządki, że był gotów kazać się zawieźć na Wawel, stać się Rejtanem w krypcie Piłsudskiego i żądać opowieści o Marszałku, tu i teraz, i ani jednego słowa mniej, jakie mu były dotychczas przeznaczone:) 
Tyle się słyszało ostatnio o delikatności i takcie, zwłaszcza w stosunku do rodzin zmarłych, tylko jakoś uszło uwadze, że bliscy Piłsudskiego nadal żyją. Czyżby ich odczucia nie były ważne?

Uprzedzam pytania, Ojciec nie należy do rodziny Piłsudskiego;)

środa, 09 czerwca 2010

"Ale wie pan, że to jest niemożliwe, abyście wrócili do tych domów..."

"Nie ma pan jeszcze tego wszystkiego dosyć?..."

Rozmowa dziennikarza TVP z mieszkańcem zatopionej miejscowości.

Customize.org