CZYLI ZACHOWAJ DYSTANS
sobota, 26 kwietnia 2008
Młody dziś otwarcie się zbuntował i odmówił posprzątania biurka, a właściwie na nim i nie chodziło o kilka porozrzucanych książek. Na to już przymykam oko. Argumenty miał różne, że to jego biurko, więc może na nim mieć, jak chce, że jak posprząta, to już niczego nie znajdzie. W końcu łaskawie się zgodził, nawet obiecał, że zrobi porządek...zaraz. Odwieczne słowo zaraz...

Zaraz - określenie czynności, która nie znajduje finału w czasie.
Bałagan - przestrzeń zorganizowana alternatywnie.
środa, 23 kwietnia 2008
No tak, można się było tego spodziewać, jak irytek za coś się bierze, to komplikacje w stylu groteskowym wystąpią na mur beton. Dokładnie nie opowiem. Efekt finalny jest taki, ze mam na dwóch serwerach stronę www (tę samą). Na jeden do tej pory nie potrafię przenieść żadnego pliku, a na drugim zakładając konto, myslałam, że tworzę kolejną pocztę i mam taką nazwę strony, że nawet jej nie ujawnię. Czekam z niecierpliwością aż mnie sami z tych serwerów usuną. Mam nadzieję, że szybko tam o mnie zapomną, bo przecież mam zamiar, ale już tylko na jeden z nich powrócić, tym razem bardziej doświadczona:) No cóż, pierwsze koty za płoty;)
Czynności wyżej opisane zajęły mi ponad dobę, nie wyłączając nocy. Próba wejścia na serwer dla osoby, która nie ma na ten temat pojęcia, to jak wkroczenie do dżungli. Zestresowałam się okropnie. Aby się odstresować pędzę na nowy blog Finetki EFEKTY SPECJALNE.
Tłumaczy na nim różne funkcje Photoshopa. Ten blog to istny skarb. Objaśnia szczegółowo krok po kroku. Świetny dla tych, którzy nie mieli z tym programem nigdy nic do czynienia i są kompletnie zieloni. Dodam, że poszczególne kroki ilustrują obrazki.
Brawo Finetko!!!
piątek, 18 kwietnia 2008
Nic nie działa tak jak powinno, nic. Wszystko się rozsypało. Stanąć pod ścianą i walić głową w mur z wściekłości to mało. Tyle pracy poszło na marne. A przecież ścieżki dostępu miałam przerobione, sprawdzone w praktyce. Zachciało mi się porządkować pliki, tworzyć foldery, to teraz mam na stronach podwójne obrazki. Rozmnażają się, a ja nie wiem jaka jest tego przyczyna. Wrrr...jak ja nie znoszę takiej sytuacji. Pół nocy przemyślałam, żeby wpaść na pomysł, że każda podstrona ma swoją ścieżkę do arkusza CSS, różną od strony głównej. Potem natknęłam się na ten temat w książce, którą wcześniej przerobiłam. Czy ja ponownie mam przeczytać 600 stron?! Tyle czasu na to wszystko poświęciłam, efekt jest taki, że na komputer patrzę ze wstrętem. Pocieszam się powiedzeniem "Co nie zabije, to wzmocni", ale jest też inne przysłowie: "Nie miała baba kłopotu, kupiła se prosię".
Nie zostawię tego tak, o nie! Jakaś cholera się we mnie tłucze;)

niedziela, 13 kwietnia 2008
 
 
ROZMYŚLAM...
 
21:40, irytek05
Link Komentarze (24) »
czwartek, 10 kwietnia 2008
Już drugi dzień jestem sama. M. wyjechał na kilka dni do Gdańska. Szkoli się:) Dziś mieli zwiedzanie. Po dwóch godzinach chodzenia w deszczu i chłodzie wszyscy mieli dosyć i odpuścili sobie. W Gdańsku podobno kilka stopni ciepła i leje. Trochę musiałam się z nim podroczyć, więc spytałam, czy był już nad morzem;)
A na południu słoneczko, ciepełko 23+ na termometrze:) Nie wierzył, gdy opisywałam mu przez telefon uroki małopolskiej wiosny.

wtorek, 08 kwietnia 2008
Dwa dni temu zaczął buczeć, wczoraj niestety było gorzej - rzęził. Myślałam, że będzie nerwowo, że będzie mi go brak. A tu niespodzianka! Czułam luzik, spokój, żadnych symptomów uzależnienia:) Zagłębiłam się w "Dziejach obyczajów w dawnej Polsce w XVI-XVIII wieku". Lubię te tematy. Po zamkach i pałacach, skanseny to moje drugie hopla. Gdziekolwiek byłam pierwszy raz, zawsze rozglądałam się za muzeum tego typu. Wbrew pozorom wcale nie tak łatwo znaleźć. W Polsce turysta nie ma łatwego życia, często potrzebuje samozaparcia, aby odszukać coś, o czym wie, że tam powinno być. Czasami nic się nie wie, a mimo to znajduje. Nie, nie dzięki informacji turystycznej, lecz trochę poprzez determinację, a trochę łut szczęścia. W ten sposób udało mi się zwiedzić skansen w Nowym Sączu, o którego istnieniu nie wiedziała nawet moja siostrzyczka mieszkająca w tamtych rejonach.
Powracając do komputera, pewnie dłuższy jego brak bym odczuła. Żal by mi było utraty kontaktu z wieloma osobami, no i trudno robić stronę internetową bez tej całej maszynerii:)
PS (9.30 i juz nowa notka! Ranny ptaszek się zrobił z irytka;)
czwartek, 03 kwietnia 2008
Prowadzenie bloga na Bloxie przypomina mi sytuację kierowcy jadącego autostradą A4 na odcinku Kraków - Katowice. Niby wie, że remonty są po to, aby poprawić komfort jego jazdy, ale trwają już tak długo (nie pamiętam, kiedy się zaczęły, ale w 2005 już trwały), że mocno wkurzony, ma gdzieś mgliste komforty, pragnie tylko normalnie jechać.
Podobnie jest na Bloxie. Chcesz blogować, a tu co chwilę, STOP! Awaria serwera. W każdej chwili możesz spotkać się oko w oko z tą planszą. Południe, popołudnie, wieczór, noc, nie wiem tylko, jak jest rano, bo odsypiam te noce. I tak jak na A4 nie wiadomo, kiedy to się skończy. Ba, nawet nie wiadomo, co jest tego przyczyną. A na dodatek ktoś złośliwie? dowcipnie? nad komunikatem o błędzie serwera, umieścił napis: "tu się dobrze bloguje". Spec od reklamy;)
 
1 , 2
Customize.org