CZYLI ZACHOWAJ DYSTANS
poniedziałek, 31 marca 2008
sobota, 29 marca 2008
Kadra skoczków ma nowego trenera. Został nim Łukasz Kruczek.
"Będę kontynuował pracę Hannu Lepistoe", rzekł w pierwszym wywiadzie.
Hmm...po co w takim razie cała szopka ze zmianą trenera? Jeśli czyjeś metody okazały się złe, to się je zmienia, a nie kontynuuje.
Różne się nasuwają wnioski. Czarno widzę kolejny sezon...
środa, 26 marca 2008
Dla zapamiętania daty wpatrywałam się z natężeniem w dolny lewy róg kalendarza. Pech chciał, że narożny kwadracik zajmowały pospołu dwa dni: "lany poniedziałek" i ostatni dzień marca. Ważny był 31 marca, w tym dniu miałam zacząć drugą serię kuracji odpornościowej, a mnie wzrok uparcie schodził na wcześniejszą datę.
Martwiłam się, że z powodu choroby, jaka mnie dopadła przed świętami, będę musiała trochę odsunąć w czasie przyjmowanie lekarstwa. Trudno, zacznę później, zaczęłam drugiego kwietnia. Nikt mnie w prima aprilis nie nabrał, ani ja nikogo - trochę mnie to zdziwiło. Zdenerwowały mnie dziś nieprzełozone kartki w kalendarzu, nikomu się nie chce, to niech będzie w kwietniu marzec, zmieniłam tylko na biurku. Młodemu wmawiałam dziś, że jutro już jest czwarty kwietnia no i wtedy sprawa się wyjaśniła. Pominęłam jeden tydzień w kalendarzu;) Tym sposobem kurację zaczęłam o tydzień za wcześnie. Hmm... chyba ją przerwę, rozpocznę ponownie w prima aprilis, to dobra data do zapamiętania :)
czwartek, 20 marca 2008

 Zdrowych, pogodnych Świąt Wielkanocnych, radosnego, wiosennego nastroju, serdecznych spotkań w gronie rodziny i wśród przyjaciół oraz wesołego Alleluja życzy wszystkim...Irytek:)

poniedziałek, 17 marca 2008
Swięta za tydzień. Wierzyć mi się nie chce, nie mam świadomości tego, żyję jakby z boku, byle nic mi nie przeszkadzało. Pojawił sie zalążek mojej strony www. Taki tyci tyci. Ale mam tyle z nim problemów, że doszłam do wniosku, iż pora powrócić do dokształcania się. Właśnie dostałam pocztą zamówioną książkę z Helionu o tworzeniu strony. Książka to mało powiedziane, kniga opasła. Do przeczytania ponad 600 stron. Warto czytać, na wiele znanych pojęć ma się nowe spojrzenie. Zrobiłam ok. 60 szablonów, jednak nie brałam pod uwagę, jak wielkie znaczenie ma rozdzielczość ekranu. Zazwyczaj sprawdza się tylko efekt na różnych przeglądarkach, pomijając rozdzielczość, a to jest bardzo ważne. Już wiem, że szablon powinien mieć nawięcej 780px szerokości. Bierze się pod uwagę rozdzielczość 800 X 600 i do niej dostosowuje. 20px przeznacza sie na suwak przeglądarki. W takiej rozdzielczości widac tylko szablon, bez tła BODY. Jeśli zrobimy większy, to pojawi sie poziomy pasek do przewijania. Przyznam, że unikam takich blogów. Ryzykowne jest też wstawianie grafiki w BODY, w miejsce bocznego tła. Jeśli grafika nie jest zbyt szeroka, a szablon trafi na ekran o dużej rozdzielczości, to między grafiką a szblonem powstanie luka, którą wypełni domyślny kolor. Jaki? Któż to wie. Mozna zabezpieczyc się dopisując samemu kolor, ale efekt nie musi być zachwycający. Może być odwrotnie. Ktoś umieści interesującą grafikę z boków, a my widzimy tylko jej fragment. Tak dzieje się, gdy szablon był robiony na komputerze o większej rozdzielczości niż nasz.
Dlaczego o tym piszę? Bo wydaje mi się ciekawe. Warto mieć tego świadomość, gdy wybiera się z katalogów szablon dla siebie.
A na koniec, musze się poskarżyć na IE6. To co wyczynia na moim zalązku strony www, przechodzi wszelkie pojęcia. Moje z nią szablonowe zmagania to mały pikuś. Ale ja się nie poddaję łatwo, wracam do studiowania książki:)
piątek, 14 marca 2008
Dzisiaj otrzymałam miłą informację. Aniahelp, w imieniu Serwisu Gazeta.pl, poinformowała mnie, że pojemność jednorazowej przesyłki została zachowana, czyli jest większa niż na Gmailu i nadal ma 20 MB, tak jak to było na starej poczcie. Bardzo sie z tego cieszę, choć gdyby było więcej, radość byłaby jeszcze większa:) Notka ta jest sprostowaniem do wpisu "Test skrzynek pocztowych". Oczywiście wierzę w to, co napisała mi Aniahelp, ale wskażcie ślepemu irytkowi miejsce na poczcie, w którym podana jest pojemność załącznika. Możliwe, że codziennie patrzę na nie i nie widzę;)
wtorek, 11 marca 2008
Przydałoby się wreszcie coś mądrego napisać na blogu, błysnąć może intelektem;)
Niestety przyszła wiosna, a z nią wzrost podatności na: płeć przeciwną, błądzenie w chnurach, oderwanie się od spraw przyziemnych. Pora na głupstewka czy większą głupotę. Zanim późną jesienią okaże się, że zrobiliśmy z siebie durnia, musimy niestety przez to przejść.
Jak przystało na tę porę roku, zajęłam się odpowiednim tematem: duchami. Zadne tam spirytystyczne seanse, okrągłe stoliki. Duchów w okół tyle się kręci, że wywoływanie jest rzeczą zbędną. Wystarczy ruszyć się i odwiedzić ich siedziby.
I właśnie subiektywne wrażenia z owych wędrówek mam zamiar zamieścić na stronie WWW. Ha! Ale jak to zrobić, gdy o tym nie ma się pojęcia? Proste - uczyć się, uczyć i jeszcze raz uczyć! Dlatego pilnie to robię, obłożona fachowymi książkami.
Ja jednak mam szczęście, jeszcze nie zamieściłam pół ducha na stronie, a już jeden sympatyczny i uczynny duszek krąży w okół mnie i pomaga, doradza, tłumaczy. Tym duszkiem jest Radzido. Jej strona www jest dla mnie wzorem, który podglądam i staram się przełożyć teorię na praktykę. Sama strona jest piekna, ma mnóstwo zdjęć i traktuje o warszawskich chwastach.
Może ktoś pomyśli, "tyle zachodu dla takich bzdur"?! (Mówiąc o bzdurach, mam na myśli duchy). Hmm...jakoś tak w życiu czasami powaga miesza się z groteską:)
 
1 , 2
Customize.org