CZYLI ZACHOWAJ DYSTANS
wtorek, 29 grudnia 2009

Postaci borące udział:
Starsza Pani
Córka
Ktoś z Rodziny
Indyk

Zbliżały się święta. Starsza Pani z Córką wybrały się na targ, kupić jakiś drób. Obydwie kupiły po indyku, żywym indyku. Wróciły do domów, każda do swojego. Nie minęło wiele czasu, gdy do Córki wpada Ktoś z Rodziny, z wołaniem o pomoc. Starszej Pani świeżo zakupiony drób uciekł. Zrobił to w chwili ostatecznej, kiedy jedna ręka trzymała jego, a druga trzymała nóż. Starsza Pani puściła się w pogoń, a za nią ruszyła Córka. Biegły, biegły, po indyku nie było śladu, ale kolejne pagórki dawały złudzenie, że może teraz się poszczęści. W ten sposób dotarły do pobliskiego miasteczka, dokładnie do peryferyjnego osiedla bloków. Tu Córka zauważyła, że Starsza Pani na nogach ma papucie.
Fakt ten zdecydował o powrocie. Bądź co bądź była zima, leżał śnieg. Poza tym zbliżało się południe i inne prace czekały. Na drugi dzień rano do córki wpada Ktoś z Rodziny z nowiną - Indyk powrócił!
Z okna go zauważono, jak tuptał za ogrodzeniem. Biedaczysko, jakież traumatyczne przeżycia nocne zmusiły go do powrótu prosto na stół?
Modlitwy Starszej pani zostały wysłuchane, indyk się odnalazł. Niestety, tu nie Ameryka, ani Biały Dom. Kupiony został w celach konsumpcyjnych.

Słuchałam tą opowieść, zanosząc się śmiechem. Wyobraźnia pokazywała mi z lotu ptaka pościg za niewidzialnym indykiem, aż zrobiło mi się wstyd, że nie ma we mnie współczucia dla ofiary. Myślę, że bym mu darowała życie, mógłby się sam paść, w końcu drogę do domu znał:)

wtorek, 22 grudnia 2009

 



Radosnych Świąt Bożego Narodzenia
oraz pomyślności w Nowym Roku

życzy Irytek

środa, 09 grudnia 2009

Czyż to nie wspaniały, kuszący sposób? Przecież gdyby początkujący "delikwent" musiał pokonać to wzniesienie, zapewne przy klamce miałby dosyć i niechybnie zawrócił. Tym sposobem wjeżdża ruchomymi schodami i jeszcze świeżutki udaje się wyciskać siódme poty. A potem? Potem odchudzony zbiega leciutko po schodach:)

Customize.org