CZYLI ZACHOWAJ DYSTANS
środa, 27 lutego 2008
To co zdarzyło się wczoraj, przytrafiło mi się pierwszy raz. Na Bloxie przez pewien czas nie można było dodawać plików do zasobów bloga. Oczywiście zanim to zgłosiłam, sprawdziłam na innych, a że mam ich sporo, więc jakaś ogólność wyszła. Po kilku godzinach wszystko wróciło do normy, z malutkim wyjątkiem.
Mam na roboczym blogu ostanio zrobiony szablon, chciałam dla Truscaveczki poszerzyc mu szpalty. Aby sprawdzić, jak wyglądają w nim zdjęcia po poprawkach, spróbowałam je wstawić w zasoby. Bezskutecznie. Inne blogi przyjmowały, ten nie. Uparcie mnie informował, że to zdjęcie już jest. Czyżby mu się nazwa nie podobała? Mogę zmienić, a co mi tam. Wybrałam literę alfabetu, której jeszcze w zasobach nie było. Przyjął! No to próbuję inny obrazek na tą samą literę, tez przyjął. O kurcze, moja teoria, że pliki muszą zaczynać się od innej litery padł. Właściwie to dobrze, bo nasz alfabet zbyt długi nie jest. Skoro tak, skoro przyjmujesz wreszcie paskudo, to dam Ci plik, którego wczoraj wyplułeś. Przyjął! O, naprawił się! Ucieszona pobieram kolejny o nazwie "kolczyki" (od niego zaczął się wczorajszy bunt bloga), nie przyjął! Po prostu nie przyjmuje kolczyków! Awersja, protest, fanaberie? Ostatecznie można by przymknąć oko na te kolczyki, gdyby nie to, że są tematem bloga;)
poniedziałek, 25 lutego 2008
Nie użyję słów "nigdy" ani "zawsze", bo z doświadczenia wiem, że życie lubi je weryfikować. Nie powiem, że nigdy więcej nie będę robić szablonów, że na zawsze porzucam to zajęcie. Jednak na tę chwilę tak jest. Zajmę się teraz czym innym.
Moim marzeniem jest zrobienie własnej strony WWW. Czeka mnie wiele pracy i nauki, bo muszę poznać jak to się robi "od podszewki". Nie będę się wyręczać programami, za pomocą których strona może powstać w kilka chwil. Chcę wiedzieć co i dlaczego, chcę mieć na końcu satysfakcję:)
Drugie postanowienie, to pogłębienie znajomości Photoshopa. Nie jest to łatwe. Nawet jak już pozna się którąś z funkcji, to korzystanie z niej wymaga wielu prób i ćwiczeń.
Tak doszłam do sedna sprawy. Jest nim czas. Niestety nie jest moim sprzymierzeńcem, trudno z nim się negocjuje, nie chce iść na ustępstwa i kompromisy, toteż mamy protokół rozbieżności;)
Dzisiaj do katalogu dodam ostatni szablon z zakończonego etapu. Był robiony na zamówienie jako jeden z dwóch do wyboru. Wybrany został szablon w innym stylu. W katalogu mogą pojawiać się jeszcze co jakiś czas szablony, bo kilka leży niedokończonych. Zajmę się nimi w miarę wolnego czasu i chęci.
Oczywiście gyby ktoś miał jakiś problem, to nie odmówię, jeśli tylko będę znała rozwiązanie, zawsze można się do mnie zwrócić o optymalizację szablonu. Tego tez nie odmówię:) A tak poza tym to nadal tu jestem:)
sobota, 23 lutego 2008
O co chodzi?

Zostałam "ustrzelona" w grze blogowej.
Reguły są takie:
1. Należy podać linka do osoby, która nas ustrzeliła
2. Zacytować na swoim blogu reguły zabawy
3. Wpisać 6 nieważnych, śmiesznych rzeczy na swój temat
4. "Strzelić" następnych 6 osób
5. Uprzedzić ww. osoby pisząc post na ich blogu

Zapolowała na mnie Ptasia. Czego jej długo nie zapomnę;)

Oto sześć mało ważnych rzeczy, a moze i śmiesznych na mój temat:
1. Jeśli kilka osób wykonuje podobną czynność, to wiadomo, że mnie przytrafią się nieprzewidziane trudności.
2. Jesli w pobliżu jest pies, który ma ochotę kogoś ugryźć, to na 100% wypadnie na mnie.
3. Mam niebywały talent wpadać w tarapaty i stwarzać dwuznaczne sytuacje. Na szczęście najczęściej kończą się zabawnie.
4. Boję się sama zostawać w nocy. W dzieciństwie zaglądałam pod łóżka i do szaf. W późniejszych czasach zamykałam wszystkie drzwi na klucz. Od wyjściowych dzieliły mnie cztery. Zanim włamywacz by do mnie dotarł, musiałby się trochę namęczyć;)
5. Uwielbiam się śmiać, ale tak, aby aż brzuch bolał. Ostatnio śmiałam się tak dwa dni temu. Z czego? Nie napiszę;)
6. Po lampce szampana wpadam w głupi chichot, po dwóch tracę humor, toteż alkoholu nie uzywam.

Strzelam do : Margi, Rest, Finetki, Burzochron, Krasavitzy, Ani-usa
czwartek, 21 lutego 2008
Nie mogę się przyzwyczaić do nowej poczty. Nie podoba mi się jej graficzny układ i wystrój. Robi wrazenie bałaganu. Nadzióbdziali tego wszystkiego tyle, że jak tam wchodzę, zaraz czuję sie zmęczona. Czmycham jak z supermarketu. Jest za dużo przeróżnych napisów, dlatego tych najważniejszych trudno odszukać.
Nadal szukam nagłówka, który by mnie kierował do danych osobowych, nazwiska, adresu. A, i co zauważyłam, ile razy wejdę na pocztę, a wchodzę ostatnio często, bo nie mam jeszcze przekierowania na pulpit, zawsze jest jakiś spam do usunięcia. Ciekawe, w starej poczcie nie trafił mi się żaden, a miałam ją przez trzy lata. No i oczywiście przywędrowały reklamy, jak sie spodziewano. Miały nie być agresywne, ale wczoraj musiałam stanąć w zawody ze złotówką, kto pierwszy zajmie pole logowania. Złotówka to jednak pikuś w porównaniu z tym, z czym zetknęłam się na FORUM POMOCY BLOXA! Czytam sobie posty, a tu nagle chlast, pędzel ławkowiec mi na żółto zamalował treść. Usunęłam paskudztwo, ale wystarczyło zmienić stronę, by znowu plasknęło żółcią. A wszystko to działo się w nocy. Kto o tej porze czyta te reklamy?
sobota, 16 lutego 2008
Co robię? Błąkam się po iluś tam pocztach na Gazecie. Nie umiem się w nich odnaleźć, jak i innych potrzebnych rzeczy do mailowania nie umiem w nich odnaleźć. Zacznę od tego, że w nocy (był już 16 luty) wchodzę na jedną z nich, a tam wszystko wymiecione. Moje dane widnieją, ale moich maili niet. Dziwne, pomyślałam, jeśli stara poczta miała być chwilowo archiwum, to mnie nie powinno tu być, natomiast maile tak, jak najbardziej. Jako, że nie była to ważna poczta, nie wpadłam w panikę i przeszłam sprawdzać inne. Inne stały nienaruszone, co pozwoliło mi udać się spokojnie spać. Dzisiaj, jak przypuszczałam, łatwo nie mogło mi pójść, bo musi tradycja się zachować. Niestety, wymyślając kiedyś hasła brakło mi konceptu na dłuższe i poszłam na łatwiznę, teraz normy podwyższono, w których moje się nie zmieściły. Najgorzej było przebrnąć przez ten obrazek antyspamowy. Doprawdy nie wiem, jak mozna powykręcać specjalnie litery, a potem kazać je przepisć poprawnie. Dobrze chociaż, że nie ma limitu pomyłek.

No cóż, notki nie skończę, bo domowi żercy zaczynają już krążyć w okół mnie.

Dodam tylko szybciutko, że jeśli ktoś do mnie pisze meil, to niech nie liczy, że spłynie mi na pulpit. Bez zagladania na pocztę, nie mam pojęcia, że cos do mnie przyszło. Dawne połączenie z Operą przepadło, sama nie umiem przekierować poczty.
Niestety dłużej się na pozycji nie utrzymam, musze znikać.;)
czwartek, 14 lutego 2008

Wybieramy się na zakupy!!! TUTAJ

Rozliczamy się  TUTAJ 



wtorek, 12 lutego 2008
Po zastanowieniu się postanowiłam Ci odpisać.
Rozczarowałeś mnie, wyszła z Ciebie małostkowość, egoizm i chęć bycia w centrum zainteresowania. Jesteś zbyt rozpieszczony, to fakt i mój błąd.
Twoja próba szantażowania mnie jest obrzydliwa. Pragnę Ci przypomnieć, że guzik do kasowania posiada własciciel, czyli ja. Nie kuś losu żaleniem się na opuszczenie, bo nie jest źle, inni mają gorzej.
Co do ubioru, przyznaję, iż szatka po dwóch latach może się opatrzyć, ale czyż nie zauważyłeś, że stałeś się klasykiem? A klasyka zawsze jest elegancka i nigdy nie wychodzi z mody.
Przechodząc do konkluzji, ok. postaram się częściej pisywać, ale w zamian oczekuję zaprzestania zbędnych ceregieli przy wejsciu, bo jest to denerwujące i żenujące.

PS Gdy znajdę odpowiedni fason szatki, będę pamiętać o Tobie.

                                                    Nadal Twój właściciel, Irytek
 
1 , 2
Customize.org